Pekińskie Alleluja!

Cały chrześcijański świat świętuje zmartwychwstanie Jezusa. Chrześcijanie w Pekinie jak najbardziej żywo i aktywnie uczestniczą w tych obchodach. W tym roku pod wieloma względami bardzo szczególnie.

Dla bardzo wielu Chińczyków obchody Wielkanocy, to zaraz po Bożym Narodzeniu, druga największa okazja do przyjścia do kościoła i zobaczenia na własne oczy jak wygląda wiara. Oczywiście, mówimy o tych niewierzących Chińczykach. Dlatego też kościoły w ten świąteczny czas wypełnione są nie tylko wiernymi ale i wszelkimi służbami kościelnymi, które starają się utrzymać porządek w świątyni. Wiele z przybyłych osób nie wie jak się zachować, czy może przyjąć komunię świętą, kiedy przyklęknąć, gdzie stanąć, etc. Od tych właśnie zadań są specjalni „funkcyjni”, którzy odpowiadają za porządek. Co dla Europejczyków wydawać się może groteską, tutaj jest rzeczywistością, ale o ileż łatwiej byłoby nam, gdyby w każdej buddyjskiej świątyni był ktoś kto da nam kilka rad na temat zachowania w jej wnętrzu.

Obchody Triduum Paschalnego to w tym roku charakteryzowały się przynajmniej trzema cechami. Widać otwarcie na Kościół Powszechny i wielką potrzebę zjednoczenia. Takie słowa płynęły również podczas kazań w tym szczególnym czasie.
Od kilku miesięcy w Pekinie organizowane są z coraz większym powodzeniem i zainteresowaniem modlitwy w stylu Taize. Coraz więcej ludzi dowiaduje się o nich i coraz częściej kościoły i place przykościelne są pełne adeptów kanonów z Francji. W tym roku kościół w Pekinie poszedł o krok do przodu i zorganizowana została Droga Krzyżowa również z elementami kanonów z Taize w Wielki Piątek. Jest to o tyle szczególne, że do tej pory rokrocznie uczestniczyć można było jedynie w tradycyjnych Drogach Krzyżowych, podczas których używano jednej wydrukowanej książeczki w której poszczególne rozważania każdych ze stacji nie zmieniały się od lat, a całość polegała na odśpiewywaniu szybko tekstu podobnie do śpiewania mantr. Tym razem natomiast młodzież działająca przy kościele pw. Św. Józefa (Dongtang 东堂) przygotowała własne rozważania, a wszystko przeplatane spokojem i ukojeniem płynącym ze śpiewanych kanonów. Jakkolwiek nie patrzeć jest to szansa, że tegoroczny eksperyment wszedł na stałe do kalendarza obchodów świąt w Pekinie, ponieważ taka forma jest o wiele bardziej atrakcyjną dla wiernych niż odklepywanie „mantr” starego stylu, które trwają znacznie dłużej i nie dają wiernym możliwości do chwili spokoju i refleksji. I jeśli nie przyjmą się śpiewy z Taize, to choć być może własne rozważania pisane przez kapłanów.

Rokrocznie liczba osób przyjmujących „Pakiet Nowego Katolika” (Chrzest + Bierzmowanie + Eucharystia) w Chinach rośnie. Wedle lokalnego zwyczaju ochrzczonym zostać można trzy razy do roku: w Wielkanoc, Boże Narodzenie i Zesłanie Ducha Świętego. Podczas tegorocznej liturgii Wielkiej Soboty w każdej z czterech największych katedr stolicy Państwa Środka otrzymało go ponad 100 osób. W różnym wieku, choć większość to osoby dorosłe, które ukończyły kurs przygotowujący ich do wejścia na drogę życia chrześcijańskiego. Radość, spokój, ufność te uczucia towarzyszom im samym, jak o tym mówią, podczas ceremonii. Chrześcijaństwo przeżywa w Azji wielki rozwój. Wraz z postępem cywilizacji wielu osobom zaczyna brakować fundamentu na tyle silnego ażeby móc utrzymać ich życie w ryzach. Znajduję go w kościele i Wspólnocie.

W końcu bardzo przyziemna „nowość” w Pekinie podczas tegorocznej Wielkanocy. Była to pierwsza Wielkanoc podczas której śpiew Alleluja odbywał się przy akompaniamencie prawdziwych organów. W katedrze północnej (Beitang 北堂) w grudniu ukończono instalację tego instrumentu, pod dowództwem grupy Kanadyjczyków z Quebecku. Teraz także w tym miejscu na Ziemi, można cieszyć ucho rozkoszą ze słuchania pięknych dźwięków. I przyznać trzeba, że organy i ich muzyka w takim miejscu i czasie robi wielkie wrażenie. Nie byłem jedynym który był zaskoczony głębią dźwięku i akustyką w katedrze.

W końcu korzystając z gościnności Ambasady RP w Pekinie, możliwe rokrocznie jest spotkanie się na tzw. święconce. Uroczystość poświęcenia pokarmów, każdego roku pokazuje jak pomysłowi są Polacy, jeśli trzeba przygotować koszyczek, a w tutejszych sklepach nie ma polskich tradycyjnych koszyczkowych produktów!

Kończąc, te wszystkie drobnostki to jedynie zewnętrzne aspekty obchodzenia Świąt. Ostatecznie, wszystko rozgrywa się wewnątrz. Jeśli wytrwale dotrwaliście do tej linijki tekstu, przyjmijcie moje serdeczne pozdrowienia i życzenia pięknych przeżyć wewnętrznych, pozostających na długo po samych datach Wielkiej Nocy.
Alleluja. Bez względu gdzie jesteście.

Wielki Czwartek – Południowa Katedra

IMG_3546

IMG_3598

IMG_3602

IMG_3629

IMG_3642

IMG_3644

IMG_3657

IMG_3684

Wielki Piątek Droga Krzyżowa ze śpiewami z Taize – Wschodnia Katedra

IMG_3709

IMG_3726

Wielka Sobota – Święcenie pokarmów, Ambasada RP w Pekinie

IMG_3743

IMG_3750

Niedziela Zmartwychwstania – Msza rezurekcyjna – Północna Katedra

IMG_3759

IMG_3763

IMG_3769

IMG_3771

IMG_3794

IMG_3804

IMG_3858

IMG_3864

IMG_3882

IMG_3894

IMG_3903

IMG_3915

IMG_3930

IMG_3937

IMG_3947

IMG_3966

IMG_3989

IMG_3997

O miłości w Chinach – koscielnie

Kontynuując temat miłości i emocji z nią związanych, dziś kolejny aspekt „zakochania” w Pekinie. Tym razem o ciekawym poniekąd pomyśle diecezji Pekinu na…katolickie spotkania dla singli.

Idea powstała kilka lat temu a jej głównym celem jest umożliwienie pekińskim katolikom spotkanie drugiej połówki również z kręgów kościelnych. Wszystko przez to, że w Chinach katolicy stanowią znaczącą mniejszość; na mapie religijnej Chin są daleko za buddystami, taoistami, ateistami. A przecież wielu z nich chciałoby znaleźć kogoś, kto wyznaje takie same zasady moralne, etyczne jak oni sami. Naprzeciw temu wychodzi pomysł diecezji Pekinu, biskupi postanowili iż w wyznaczonych kościołach stolicy Państwa Środka, dwa razy do roku będą odbywały się „Spotkania zapoznawcze”. Zwykle jednodniowe, choć w roku ubiegłym odbyły się w formie dwudniowych rekolekcji w miejscowości Pinggu nieopodal Pekinu.

Co ciekawe pomimo, że organizowane przez organy kościelne, to jednak w całości pieczę nad tymi spotkaniami sprawują świeccy, którzy w tutejszym kościele odgrywają bardzo znaczącą rolę. Konferencje, zabawy integracyjne, dyskusje prowadzone są przez osoby świeckie, które chcą się dzielić swoim doświadczeniem z życia z kobietą/mężczyzną. Za część religijną (modlitwy, msza św.) oczywiście odpowiedzialny jest ksiądz – duszpasterz rodzin.

Wielkie wrażenie wywołuje zachowanie uczestników i odwaga z jaką potrafią się otworzyć przed sporym i nieznanym gronem. W tego typu spotkaniach mogą brać udział jedynie mieszkańcy Pekinu, którzy nie ukończyli 36 lat (dla starszych są organizowane innego rodzaju aktywności). Uczestnicy zwykle nie znają się ze wszystkimi innymi, ponieważ uczestniczących jest od 30 do 50 osób. Jednak od początku sprawiają wrażenie bardzo spontanicznych i chętnych do dzielenia się swoimi przemyśleniami z innymi. Podczas spotkania mają możliwość zaprezentowania siebie i swoich umiejętności (jeśli chcą oczywiście), zabaw integracyjnych, i porozmawiania z „upatrzoną” przez siebie osobą.

Oczywiście kody kulturowe są wszechobecne i jeśli chodzi o mówienie o swoim pojmowaniu znaczenia „miłości”, to nie ma z tym większego problemu, ale jeśli np. zajęciach trzeba złapać partnerkę/partnera za rękę i wykonać jakieś zadanie wspólnie, to twarz czerwieni się a pozostali biją brawo. Tego typu zbliżenia w tutejszej kulturze nie są specjalnie popularne. To samo tyczy się przywitania, przytulenie kogoś na „dzień dobry” może skończyć się dość krępującą sytuacją, w której sam kilkakrotnie miałem okazję się znaleźć.

Czy tego typu spotkania mają sens? Z każdej edycji takich spotkań tworzy się przynajmniej jedna para, która potem kończy z samotnym życiem biorąc ślub, więc w pewnym stopniu to działa. Jednak trzeba przyznać, że sposób i zasady są dość tendencyjne i mocno przypominają randkowe teleturnieje telewizyjne, które w Państwie Środka biją rekordy popularności. Ale o nich następnym razem.

Wesołych walentynkek AD2013 wszystkim zatem.

Nowy rok węża

Dziś jeszcze rok stary, rok smoka. Jutro natomiast powitamy rok który według kalendarza chińskiego ma za patrona węża.

Dziś wszyscy Chińczycy wspólnie z całą rodziną jedzą kolację, podczas której nie może zabraknąć pierożków – jiaozi. Trochę mniejsze niż polskie pierogi, zwykle z wieprzowiną jako farsz są tradycyjną potrawą na święta Nowego Roku.

Członkowie rodziny będą obdarowali się również hong bao, czyli czerwonymi kopertami z pieniędzmi w środku, tego zwyczaju również nie może zabraknąć, bo co to by był za Nowy Rok bez obdarowania najbliższych czerwoną kopertą z miłą zawartością.

Jak co roku, również i dziś rozlegnie się huk fajerwerków. Niektórzy porównują go do wybuchów wojennych, a to ze względu na natężenie ilości wybuchów przypadającej na każdą minutę. Przecież każdy Chińczyk chce świętować, a jest ich ponad miliard. Najbardziej zapaleni piromani kupują fajerwerki za ponad 15 tys. zł. Muszą one wszak starczyć na dwa tygodnie codziennego świętowania, więc trzeba sie dobrze przygotować.

Nadchodzący rok, wedle zapowiedzi, ma być rokiem spokojnym. Takiego więc oczekujemy! Dobrego roku węża!
Pozdrawiam