Dobra lektura

Czy literatura jest w stanie zmienić świat? Jakim krajem są obecnie Chiny, utraconym czy odnowionym?
Te i wiele innych pytań padło podczas spotkania z chińskim pisarzem Liao Yiwu w warszawskiej księgarni „Wrzenie świata”. Ilość ludzi, którzy przyszli może świadczyć o tym jak ważne było to spotkanie. Z perspektywy poznawczej jak i ostrzegawczej. Ze względu na fakt iż to właśnie Chiny dziś odgrywają jedną z głównych ról na arenie międzynarodowej, nadal pozostają nie do końca znanym zakątkiem świata dla obywatela Europy, Polski. A mając przed sobą żywy dowód na to, jak naprawdę wygląda rzeczywistość życia w Państwie Środka, jesteśmy w stanie sobie wyobrazić lepiej w jakiej sytuacji znajdują się chińczycy.

A sam autor, wspominany już tutaj przy okazji wpisu o „prowadzącym umarłych” wiele lat spędził w więzieniu za swoje poglądy i odwagę głoszenia ich głośno. Czasem ciężko jest nawet sobie wyobrazić coś wyczytanego w książkach, na ile spisane historie są prawdziwe, jednak mając przed sobą osobę, która na własnej skórze przeżyła tak wiele, mocniej dochodzi do człowieka, że nie wszyscy mogą się cieszyć z wolności tak jak i my.

Słowa, które gdzieś dla mnie były swoistą konkluzją całego spotkania to opinia o stanie obecnych Chin, pewnej epoki, która rozpoczęła się od rządów Deng Xiaping’a i jego hasło „Bogaćcie się!”. I tak oto rozpoczęła się era mamony, pieniądza i pogoni za nim. Trwa nadal.

A czy literatura może zmienić świat? Przeczytajcie książkę. Dobrą książkę. Odpowiedź przyjdzie sama.

Pozdrawiam,
Jakub

Nowości

Uniwersytet przeżywa prawdziwe oblężenie. Chociaż studenci, który na codzień studiują tutaj praktycznie w 100% wyjechali z Pekinu, wrócili do domu, to pojawiło się bardzo wielu studentów tzw. „Szkoły Letniej” organizowanej przez Uniwersytet Renmin. Szczerze mówiąc po zapoznaniu sie z planem zajęć tejże „Szkoły Letniej” muszę przyznać, że jest to coś ciekawego. Nie jest to kurs językowy a zajęcia z ekonomii, filozofii, historii, polityki, itd. Językiem wykładowym jest angielski. Ciekawie to się przedstwia. Może jest to jakiś pomysł dla polskich uniwersytetów i wypełnienia przerwy letniej jakimiś ciekawymi zajęciami. Coby zachęcić do studiowania właśnie na danym uniwersytecie.

Co również ciekawe w zasadzie codziennie spotykam w windzie „nowicjuszy”. Sympatyczni bardzo. Chwilę rozmawiamy, przedstawiamy się sobie, skąd jesteś ile już tu studiujesz, itd. I w końcu pada to najważniejsze pytanie – „Wiesz, gdzie i jak mogę zaprzyjaźnić się z Chińczykami?”. Wydaje się to dość ważne do przyjezdnych. Jakaś forma integracji z „tubylcami”. Jakbym widział obcokrajowców-znajomych z Lublina. I ich integrację z Lubelakami. Miło powspominać dobre stare czasy.

Pozdrawiam,

jakub

Egzemplifikacja

image

image

image

Jako ze ostatnie wpisy dotyczyly rocznicy powstania Komunistycznej Partii Chin, dosylam egzemplifikacje. Klon kwiatowy w motywach „sierp i mlot” , widok na brame uniwersytetu z powitalnym haslem okazlonalnym, jak i skromny napis „90. rocznica powstania Komunistycznej Partii Chin.

Tym akcentem chcialbym zakonczyc obchody swietowania.

pozdrawiam,
jakub

Dziewięćdziesiąt

七一 „Qi Yi” w końcu nadeszło. 七一 „Qi YI” to nic innego jak „1. lipca” („七” to lipiec, „一” to pierwszy), czyli symboliczna data w historii nowożytnych Chin. W 1921 powstała Komunistyczna Partia Chin (KPCh).




I jak widać za oknem prawie wszyscy świętują. Pekin po części zaczerwienił się. Pojawiło się wiele napisów, haseł, klonów kwiatowych, informacji, policji. Dziś kiedy wstałem o 7.30, na prawie wszystkich kanałach oficjanlej telewizji chińskiej (z wyjątkiem sportu i muzyki) intelektualiści tego kraju dywagowali nad przeszłością KPCh, rozważali różne możliwości rozwoju Partii w przyszłości a także chwalili (głównie) jej teraźniejsze dokonania. Wszystko w odcieniach czerwieni, a mi sie ta czerwień właśnie źle kojarzy.

Po dyskusjach nadszedł czas na transmisję uroczystości z Wielkiej Hali Zebrań Ludowych, która znajduje się na pl. Tiananem. Jak to w takich sytuacjach bywa zaczęło się od hymnu, potem przemówienia i zapewne na przemówieniach się skończyło (tego niewiem, bo jeszcze trwa). Przed wyjściem z domu zaczął przemawiać prezydent Hu Jintao, w autobusie na telewizorach była transmisja na żywo, Hu Jintao nadal przemawiał, dotarłem do pracy przywitał mnie monitor przy windzie z transmisją na żywo, gdzie to przemawiał również Hu Jintao. Dodam, że przed wyjściem z domu mówił jakieś 20 minut, a moja droga do pracy zajmuje około godziny, więc przemówienie trwało co najmniej ponad godzinę. Oczywiście od czasu do czasu przerywane gromkimi brawami. Pięknie to wygląda.

Przy okazji takich uroczystości przychodzą na myśl wspomnienia z Polski i wielokrotne określanie „chińskiej czerwieni” mocno krytycznymi epitetami. Dziś jedyne o czym myślę to jak i czy te uroczystości rocznicowew jakikolwiek sposób mogą pomóc najuboższym Chińczykom. Czy w rozmowach o przyszłości Partii zostanie poruszony temat dzieci i ich przyszłości. Bo to w końcu do nich należy przyszłość! I ta cała polityka schodzi na drugi plan, bo być może nie jest najważniejsza.



Gdyby ktośbył zainteresonany zobaczeniem zdjęć z uroczystości w Pekinie:

Uroczystości w Hali Zebrań Ludowych

UROCZYSTOŚĆ PORANNEGO PODNIESIENIA FLAGI

SUITA O WIELKIM MARSZU
Pozdrawiam,
jakub

PS. Nie zapomniałem. Pamiętam. 1. lipca 2011 to także ważny dzień dla nas Polaków. Duma w sercu jest. Polsko do dzieła! Mamy czym zaskoczyć Świat!