Nowy dom

Zacznę przewrotnie, bo od historii znalezionej w książce do nauki Języka Polskiego w jednej z księgarni w Pekinie. Książka jest przeznaczona dla obywateli Państwa Środka, którzy chcą się nauczyć Polskiego. Ciekawostką są czytanki, które przedstawiają Polskę w bardzo ciekawym świetle. Oto przykład jednej z nich, polecam zwrócenie uwagi na ciekawostki geograficzne:

Mam nadzieję, że wszyscy rozczytali. No cóż pozazdrościć tylko wiedzy jaką mogę Chińczycy wynieść z takie lekcji Polskiego, że obok Polski Związek Radziecki i Czechosłowacja… Cóż, najciekawszy jest fakt, że książka jest z 2006 roku…czyżby ktoś przysnął?

A jak już mowa o geografii, to dostałem adres, jakby ktoś chciał napisać, to zapraszam, będzie mi niezmierni miło odebrać pocztę:

P.R. CHINA 100872
北京海淀区中关村大街59号
中国人民大学留学生寓1号楼1102房间
林奈

(tak jest tutaj zapisane moje imię ;) – uprzedzam pytania)

Gdyby komuś nie wyświetlały się chińskie znaczki to również można pobrać plik .pdf –> TUTAJ <--.

Tymczasem ze swojego nowego miejsca, jedenastego piętra w akademiku, pozdrawiam,

jk

Nowi przyjaciele

Wracając dziś do domu poznałem dwójkę bardzo miłych ludzi. Zapoznaliśmy się i porozmawialiśmy. Wczoraj również poznałem dwóch młodych chłopaków, również pogadaliśmy chwilę. Dziś dłużej. Z dzisiejszym rodzeństwem umówiłem się nawet na poniedziałek na 16:30 na spotkanie. Bardzo mili i sympatyczni ci nowi znajomi. Brakowało mi takich kontaktów. Co najtrudniejsze to język, ale jak widać udaje mi się czasem dogadać po Chińsku i zawiązać jakieś nowe znajomości. Mam nadzieję, że przetrwają na dłużej. W każdym razie wróciłem do domu w pełni radości ze spotkania i z powodu zrozumienia siebie nawzajem, co nie jest takie proste. Ale nie używając angielskiego również jest możliwe się porozumieć. Nawet z dziećmi, bo o nich mowa. Dziś zapoznałem się z młodym rodzeństwem. Oto i oni:

Głównie na zdjęciach rodzeństwo poznane dziś. Naprzeciw mojego uniwersytetu jest skwerek gdzie jest pełno gołębi. Bawili się tam, postanowiłem przystanąć porozmawiać i porobić zdjęcia. Ale było zabawy! Też na kilku zdjęciach pojawia się dwóch chłopców poznanych wczoraj na spacerze w centrum miasta. Dzieci są oczywiście cudowne.

Pozdrawiam,

jk

Obalanie stereotypów

Przed wyjazdem do Pekinu były dwa wiodące życzenia, jakby zrobić listę najczęściej potarzanych zwrotów to czołowe miejsca zajęły by:
1) „Jakub, przywieź mi prawdziwe chińskie skarpetki” – cóż, prawdziwe chińskie to równie dobrze na targu w Polsce można kupić. Ale ok, przywiozę, bo tutaj wybór jest większy.

2) Drugim tekstem, który równie często był powtarzany był bardziej ironiczny (nie zapomnę uśmiechu kiedy to mówiliście) – „To smacznego ryżu Kuba”. Dobrze, wziąłem sobie do serca i ilekroć jem ryż myślę o tych wszystkich, którzy mi życzyli smacznego ryżu. Problem w tym, że nie jem go tak często. Cóż, kuchnia chińska to znacznie więcej niż „smazony ryz”.

Jako egzemplifikację pokażę kilka przykładów z dzisiejszej wycieczki na wieczorny market. Market przy ulicy 王府井 [Wangfujing]. To teraz tych wszystkich, którzy mówili, że mam jeść tylko smaczny ryż, krótki pokaz z samego jedzenia. Market pod wieczór i już kiedy było ciemno. Tylko jedzenie. Smacznego. Oczywiście zdjęcia mogą wydać się trochę monotonne, ale czy widzicie ryż?



Oczywiście nie spróbowałem niczego z tych wszystkich smakołyków, a było z czego wybierać: węże, skorpiony (te nabite, jeszcze przed usmażeniem się ruszały na patyczkach), penisy (nie zrozumiałem jakich zwierząt), chrabąszcze, raki, małże, żuki, ośmiornice, pieczone kaczki, stonogi, jedwabniki i wiele innych ciekawostek których nie rozpoznałem. Może następnym razem będę miał więcej odwagi.

Tych wszystkich, którzy nadal uważają, że Chiny to ryż, proszę o obejrzenie zdjęć jeszcze raz.

Pozdrawiam i życzę smacznego,

jk

Codzienne Chińczyków ceremonie

Porannym spotkaniom starszym Chińczykom zwykle towarzyszą różne aktywności fizyczne i mentalne, dzięki to którym zapewne dożywają tak pięknego wieku w tak dobrym stanie zarówno fizycznym jak i psychicznym. Dużo więcej tutaj widzę starszych osób uprawiających sport. Ale nie tylko sport. Dziś o aktywności, która pozwala rozwinąć umiejętności kaligraficzne. Bardzo wiele osób spotyka się rano i podziwiają jak inni kaligrafują na ulicy, pisząc poezję, sentencje, itp.

Wygląda niesamowicie, zwłaszcza, że chwilę potem…znika…bo to kaligrafia wodą.

chiny3

chiny2

chiny1

Pozdrawiam, już z własnego kąta w akademiku dla studentów – obcokrajowców. Zapowiada się ciekawie. Trafił się pokój z kolegą Wietnamczykiem, który studiuje filozofię, a dokładniej marksizm i leninizm. Może jakieś pogadanki będą. Byłoby ciekawie.

Kupiłem także numer chiński. Jeśli ktoś miałby ochotę zadzwonić bądź napisać to telefon działa (numer polski tylko do odbierania sms), można ze skypa dzwonić, to niewiele wychodzi, ja niestety rozmowy międzynarodowe mam zablokowane, oto numer – 008615101041084.

jk