abecadło

Jakub podczas wizyty w sklepie:
– Dzień dobry, sprzedaje Pan może litery?
– ??
– No takie litery, byłbym zainteresowany kupić litery starożytne, ma Pan może?
– Ale o co Panu chodzi, jakie znowu litery?
Sprzedawca mówi do osoby z którą Jakub przyszedł do sklepu:
– O co temu obcokrajowcowi chodzi, jakie on litery chce kupować.
Jakub w tak zwanym międzyczasie uświadomił sobie swój błąd:
– No tak, pomyliłem się, nie chcę liter, poproszę zeszyt. Zwykły zeszyt.

Po dwóch miesiącach w domu, w Polsce, takie historie śmieszne się zdarzają, kończąc się oczywiście uśmiechem sprzedawcy.

Witamy w Pekinie!

Pozdrawiam,
jk