0

JSN ImageShow - Joomla 1.5 extension (component, module) by JoomlaShine.com

PROTEST

Ambasada Republiki Kuby Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć Przyłącz się do akcji domagającej się uwolnienia więźniów politycznych bezprawnie przetrzymywanych na Kubie. Wyślij na adres ambasady kubańskiej apel o następującej treści.

tekst protestu

Kanały RSS

web stats stat24
Strona główna arrow Korenspondencje arrow "Troszkę o komunikacji na Kubie.."
"Troszkę o komunikacji na Kubie.." Email
Redaktor: ks. Andrzej   
05.02.2008.

„Dziś wróciłem z miasteczka Santa Clara oddalonego od Hawany o ok 300km. W Europie przebyć ten dystans to nic trudnego, lecz tu czasem urasta do rangi problemu. Tak więc dziś troszkę o komunikacji…” – pisze polski misjonarz, ks.Andrzej, który na co dzień pracuje na Kubie.

Witam, dziś wróciłem z miasteczka Santa Clara oddalonego od Hawany ok 300km. W Europie przebyć ten dystans to nic trudnego, lecz tu czasem urasta do rangi problemu. Tak więc dziś troszkę o komunikacji… - o k

Praktycznie trzeba stwierdzić, ze komunikacja na Kubie jest niezorganizowana. Istnieją dwie linie autobusowe dalekiego zasięgu zwane ”Via azul” (Niebieska droga) i „Astro” (ciało niebieskie), przeznaczone przeważnie dla turystów. Nieosiągalne na kieszeń przeciętnego Kubańczyka. Co zatem robi przeciętny Kubańczyk? Szuka innego rozwiązania, a do wyboru ma kilka możliwości. Pierwsza to podróż pociągiem - niestety nie wiadomo, kiedy wyruszy i kiedy dojedzie, a do tego trzeba kupić bilet co najmniej na tydzień wcześniej, jak nie więcej. Jednak skąd biedny Kubańczyk ma wiedzieć czy w przeciągu tego tygodnia nie zmienią mu się plany? Wybiera drugą możliwość, a mianowicie podróż okazją. I tu znów istnieją dwie możliwości: albo ma wyjść na główną ulicę i czekać aż jakiś samochód go zabierze; i nieważne jaki, byle do przodu. Więc widać zapełnione podróżnymi: samochody ciężarowe przeznaczone do przewozu bydła i świń tudzież inne wehikuły. Czasem też trzeba czekać na okazję nawet jeden dzień i więcej. Jest jeszcze inna możliwość, znów dość droga dla tubylca, ale skuteczna. Trzeba iść na Terminal autobusowy, a tam czekają tzw. Naganiacze i rozdzielają podróżnych do różnych samochodów osobowych lub taxi. Oczywiście wszystko nielegalnie, ale działa w jak najlepszym porządku. Taki transport jest dość wygodny, ale turysta zagraniczny nie może nim się poruszać, jest to zabronione. On ma jechać wygodnie wybraną linią i uczciwie zapłacić. Kierowcy jednak powiadają, że prawo jest tu po to, aby go łamać, więc i zabierają turystów, ryzykując kontrolą drogową i wysoką karą. A jak to w praktyce wygląda? Naganiacz szuka do określonego samochodu komplet ludzi i w drogę. Np.podróż do Santa Clara (300 km) kosztuje w sumie 40 CUC (= ok. 40 dolarów), a jeśli jadą cztery osoby, to na każdego przypada po 10 CUC. To się opłaca nawet dla turysty. Ten sam odcinek autobusem kosztuje od 15 do 25 CUC. W drodze oczywiście często zatrzymuje i kontroluje policja, ale kierowcy tłumaczą, że to są ich przyjaciele lub Kubańczycy (może się uda prześlizgnąć, a jak nie, płacą karę), jednak ryzyko się opłaca, bo na jednym dalszym kursie mogą zarobić więcej niż przeciętna miesięczna płaca zwykłego pracownika. I tak interes się kręci.

Wracając do podróży pociągiem; też gdy się już dostanie bilet i usiądzie wygodnie, to jest się narażonym na kontrolę policji, która sprawdza, czy Kubańczyk nie przewozi w swoich walizkach towarów do handlu (są zakazane). Sam doswiadczyłem tego, gdy którejś nocy wracałem pociągiem do Hawany. Wszedł do przedziału pan policjant i wybierał co większe torby podróżne do kontroli, oczywiście i moją też spenetrował.

Teraz troszkę o komunikacji miejskiej. Działa w podobny sposób jak ta dalekobieżna. Tylko rodowity mieszkaniec miasta orientuje się gdzie jest przystanek, o której i w którym kierunku pojedzie dany autobus. Kiedyś wybrałem się do centrum miasta oddalonego o ok. 5km. Udało mi się znaleźć odpowiedni przystanek i zacząłem cierpliwie czekać, z grupą ludzi zdążających jak ja w tym samym kierunku. Po ok. 45 min przyjechał autobus, ale miły pan ( konduktor- prawdopodobnie) zakomunikował, że zabiera tylko 5 osób, bo auto przeciążone (był wypełniony podróżnymi do połowy), więc znów przyszło mi czekać kolejne kilkadziesiąt minut. Pieszo byłoby znacznie szybciej, więc często rezygnuję z takiej komunikacji i po prostu idę na piechotę.

Innym środkiem transportu są taksówki. Te państwowe, których taksówkarz żąda za przewóz na tym samym odcinku różnych wysokości kwot, więc trzeba prosić by włączył taksometr, w innym wypadku na pewno oszuka, lub znając przecietną cenę trzeba się targować. Są jeszcze tzw. Taxi prywatne (auta z lat 50. i nawet wcześniejszych), te kosztują dość tanio ale nie ma co liczyć na wygodę. Raz jechałem w aucie podobnym do naszej, poczciwej starej „Warszawy” („garbusa”), w której zmieściło się łącznie z kierowcą 10 osób i zostało trochę przestrzeni na oddychanie. I tak wszystko toczy się do przodu.

To tyle co do transportu, o którym można by się było rospisywać dość obszernie.


Do ulubionych (46) | Zacytuj | Odsłon: 1057 | Email

Skomentuj

Tylko zalogowan użytkownicy mogą komentować materiały .
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 

Szukaj

Akcja "Książka dla Cuby"


Multimedia

Apel Kubańskich Studentow

______________________

Kwestia niewolniczej pracy dzieci poruszana była 19 listopada 2007r. w audycji „Radio-raport”, którą prowadził w Polskim Radiu Lublin ks.Mietek Puzewicz.

część I   część II    część III

______________________

Chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną  religią świata. Tej kwestii poświęcona była audycja ks.Mietka Puzewicza pt.„Radio-raport" 23.04.2007 w Polskim Radiu Lublin.  W ostatnich dwudziestu latach kilkanaście tysięcy wyznawców Chrystusa zginęło na wszystkich kontynentach. O sytuacji chrześcijan w Azji opowiada w rozmowie z Katarzyną Surowiec ks.Edward Osiecki, misjonarz werbista, który pracuje w Warszawie jako duszpasterz uchodźców 

część I    część II    część III

______________________

Problem łamania praw człowieka w Chińskiej Republice Ludowej był jednym z tematów poruszanych w magazynie młodzieżowym "Spojrzenia", 13 października 2007 r. w Polskim Radiu Lublin.

9 października 2007r. w Warszawie odbyła się konferencja pt. "Igrzyska Olimpijskie 2008 jako okazja do polepszenia przestrzegania praw człowieka w Chinach", podczas której oprócz zdecydowanego protestu przeciwko odbyciu się Olimpiady w Pekinie poruszane były m.in. kwestie pozyskiwania narządów od wyznawców Falun Gong oraz funkcjonowania obozów przysmusowej pracy w Chinach.

posłuchaj

Free Joomla Templates