15 - 30 listopada 2008
1 - 15 listopada 2008
15 - 31 października 2008
1 - 15 października 2008
15 - 30 września 2008
Ambasada Republiki Kuby Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć Przyłącz się do akcji domagającej się uwolnienia więźniów politycznych bezprawnie przetrzymywanych na Kubie. Wyślij na adres ambasady kubańskiej apel o następującej treści.
Felietony
Uchodźcy - po co nam ten problem? | Uchodźcy - po co nam ten problem? |
|
| Redaktor: Wojtek Pokora | ||||
| 25.02.2008. | ||||
Azyl polityczny – schronienie na terytorium jakiegoś państwa udzielane osobom (azylantom) prześladowanym we własnym kraju ze względu na ich działalność polityczną.Uchodźstwo - proces opuszczania stałego miejsca zamieszkania przez osoby zagrożone prześladowaniami będącymi wynikiem konfliktów zbrojnych - zewnętrznych i wewnętrznych, polityki państwa itp.Zasada non-refoulement - jedna z najważniejszych instytucji prawa międzynarodowego chroniących osoby prześladowane. Stanowi ona, że osoby, której odmówiono przyznania statusu uchodźcy, nie wolno deportować do kraju, w którym groziłoby jej niebezpieczeństwo prześladowania.
To główne zasady i definicje, które gwarantują mieszkańcom krajów i terenów zagrożonych np. totalitaryzmem czy wojną uzyskanie pomocy od społeczności międzynarodowej. Powszechnie znane są te pojęcia i większość rządów w świecie uznaje te prawa podpisując różne deklaracje posiadające powyższe zapisy (chociażby konwencja genewska z 1951 roku czy protokół nowojorski z roku 1967). Problem jednak pojawia się, gdy zawęzimy pojęcie „społeczność międzynarodowa” do „rząd polski”, „rząd francuski” czy „rząd…”. Indywidualnie z problemem uchodźców, czy konkretnego człowieka poszczególne rządy radzą sobie zdecydowanie gorzej niż to deklarują na forum międzynarodowym. Oczywiście formalnie w większości krajów istnieją narzędzia mające na celu pomoc osobom szukającym azylu. Istnieją procedury, które gwarantują opiekę osobom ubiegającym się o azyl czy status uchodźcy. Teoretycznie każdy kto poprosi może być w taką procedurę wdrożony i tylko kwestią czasu jest uznanie zasadności roszczeń o odpowiedni status. Teoretycznie, bo często osoby potrzebujące wsparcia nie mają nawet szans by ktoś zechciał się ich losem formalnie zainteresować. Unaocznił nam ten problem niedawny fakt śmierci trzech córek Kamisy, Czeczenki, która zdecydowała się przekroczyć granicę do tzw. „lepszego świata” nielegalnie. Wówczas większość z nas zadała sobie pytanie – dlaczego nielegalnie? Dlaczego naraziła śmiertelnie własne dzieci, gdy istnieją w Unii Europejskiej procedury, dzięki którym mogłaby ubiegać się o pomoc? Przykładem obowiązującego (niespójnego w UE) prawa, niech będą zapisy w prawodawstwie Słowenii: Formalnie każda osoba ma prawo, by złożyć odwołanie od decyzji odmawiającej nadania statusu uchodźcy wydanej w trakcie przyspieszonej procedury. Jednakże, taka osoba w trakcie rozpatrywania odwołania może znaleźć się z powrotem w swoim kraju, ponieważ władze mają prawo ją odesłać w takiej sytuacji. UNHCR jest szczególnie zaniepokojony tym przepisem, ponieważ praktyka pokazuje, że większość uznanych uchodźców w Słowenii otrzymała status w postępowaniu odwoławczym. Kolejnym kontrowersyjnym rozwiązaniem jest powszechne stosowanie aresztu w stosunku do osób ubiegających się o nadanie statusu uchodźcy. Według projektu także swobodne poruszanie się osób, których sprawy są rozpatrywane w postępowaniu przyspieszonym może zostać ograniczone. W rezultacie te dwa przepisy mogą spowodować przetrzymywanie w areszcie większości osób ubiegających się o nadanie statusu uchodźcy, co stanowi naruszenie międzynarodowych standardów prawnych. Ucieczka przed prześladowaniem nie jest przestępstwem. Dlatego też osoby ubiegające się o nadanie statusu uchodźcy nie powinny być traktowane w sposób, w jaki normalnie traktuje się przestępców. Słoweński przykład jest skrajny, ale pokazuje jak podchodzimy do problemu uchodźców w tzw. Cywilizowanym świecie. Mógłbym przytoczyć wiele wypowiedzi z forów internetowych na temat „terrorystów i bandytów” których sobie „sami hodujemy” przyjmując uchodźców np. z Czeczenii. Łatwo domyślić się, jak trudno jest opuścić kraj objęty wojną. O wiele ciężej jest opuścić kraj z zamkniętymi granicami. Kraj w którym władzę sprawuje dyktator karzący śmiercią bądź ciężkim wiezieniem za każdą próbę opuszczenia kraju. Pamiętamy to dobrze, bo sami funkcjonowaliśmy w takim świecie. Dziś ten los staje się udziałem np. Kubańczyków, Białorusinów, Koreańczyków czy Wietnamczyków. Uciekają bojąc się nie tylko o swój los lecz także o los swoich rodzin, które zostają na miejscu. Ostatnią rzeczą, o której marzą to spotkanie z funkcjonariuszami kraju, który udało im się opuścić. I jak się okazuje, kraje, które powinny z racji podpisanych zobowiązań międzynarodowych chociażby pochylić się nad losem tych osób i rozpatrzyć ich problemy przysługują się różnej maści dyktatorom. Głośny i szeroko komentowany był niedawny przypadek ucieczki z Kuby dwóch mistrzów świata w boksie. Był to niewątpliwy policzek dla Castro, który utrzymuje, ze udało mu się stworzyć raj na ziemi. I nagle z tego raju uciekają „żywe legendy” dając sygnał światu i swoim rodakom, że jednak ten raj to jakaś blaga. Niestety Brazylijski rząd deportował obu pięściarzy co spotkało się z krytyką wielu międzynarodowych instytucji. Dziś wiemy, że bokserzy już nigdy więcej nie założą rękawic, a zaraz po deportowaniu trafili do aresztu. Śledząc podobne doniesienia prasowe zastanawiamy się nad stanem moralnym Brazylijczyków. Jak można narazić życie ludzkie i współpracować z obcym reżimem. W imię czego? No ale cóż, Brazylia zacieśnia więzy z Kubą, prezydent tego kraju odwiedził niedawno Castro, więc to zapewne sprawa ideologii albo biznesu. A jak wytłumaczyć fakt, że rząd Polski, której obywatele jeszcze 20 lat temu sami szukali pomocy w krajach demokratycznych w XXI wieku wspiera totalitarny rząd i pozwala mu prześladować na własnym terytorium politycznych uchodźców? Co usprawiedliwia fakt, ze przedstawiciele komunistycznego rządu szantażują swoich obywateli przy wsparciu naszych Służb Granicznych? Kto zezwolił na takie pogwałcenie praw człowieka? Straż Graniczna tłumaczy, że „są to specjaliści od kontroli ruchu granicznego” (ciekaw jestem gdzie ta granica polsko-wietnamska przebiega i czy po naszych granicach hasają też kontrolerzy z innych nie tyle egzotycznych co totalitarnych krajów) i że od decyzji „ekspertów z Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego Socjalistycznej Republiki Wietnamu” zależy czy „grupa wymienionych z nazwiska Wietnamczyków otrzyma od polskich władz tzw. prawo pobytu tolerowanego”. Skoro tak, wyglądają procedury, to dla zaoszczędzenia czasu zdawajmy się na wstępną weryfikację służb bezpieczeństwa krajów z których uciekają prześladowani obywatele i tych bez odpowiednich państwowych pieczęci nie wpuszczajmy do UE. Chociaż co ja plotę, tak to już zaczyna wyglądać… Źródła: www.unhcr-rrbp.org Wikipedia.pl gazeta.pl
Do ulubionych (68) | Zacytuj | Odsłon: 285 | Email
Tylko zalogowan użytkownicy mogą komentować materiały . Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 |
||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
|
|||
______________________
Kwestia niewolniczej pracy dzieci poruszana była 19 listopada 2007r. w audycji „Radio-raport”, którą prowadził w Polskim Radiu Lublin ks.Mietek Puzewicz.
______________________
Chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną religią świata. Tej kwestii poświęcona była audycja ks.Mietka Puzewicza pt.„Radio-raport" 23.04.2007 w Polskim Radiu Lublin. W ostatnich dwudziestu latach kilkanaście tysięcy wyznawców Chrystusa zginęło na wszystkich kontynentach. O sytuacji chrześcijan w Azji opowiada w rozmowie z Katarzyną Surowiec ks.Edward Osiecki, misjonarz werbista, który pracuje w Warszawie jako duszpasterz uchodźców
______________________
Problem łamania praw człowieka w Chińskiej Republice Ludowej był jednym z tematów poruszanych w magazynie młodzieżowym "Spojrzenia", 13 października 2007 r. w Polskim Radiu Lublin.
9 października 2007r. w Warszawie odbyła się konferencja pt. "Igrzyska Olimpijskie 2008 jako okazja do polepszenia przestrzegania praw człowieka w Chinach", podczas której oprócz zdecydowanego protestu przeciwko odbyciu się Olimpiady w Pekinie poruszane były m.in. kwestie pozyskiwania narządów od wyznawców Falun Gong oraz funkcjonowania obozów przysmusowej pracy w Chinach.