15 - 30 listopada 2008
1 - 15 listopada 2008
15 - 31 października 2008
1 - 15 października 2008
15 - 30 września 2008
Ambasada Republiki Kuby Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć Przyłącz się do akcji domagającej się uwolnienia więźniów politycznych bezprawnie przetrzymywanych na Kubie. Wyślij na adres ambasady kubańskiej apel o następującej treści.
Felietony
Socjalizm XXI wieku w praktyce | Socjalizm XXI wieku w praktyce |
|
| Redaktor: Wojtek Pokora | ||||
| 01.04.2008. | ||||
|
Niespełna miesiąc temu na łamach solidarity pojawił się artykuł Ani Alfonso Gonzalez „Nowy, lepszy socjalizm. Socjalizm XXI wieku”. Autorka postawiła pytanie, czym jest nowy socjalizm w Ameryce Łacińskiej, czy wreszcie spełnieniem marzeń o utopii czy może cyniczną kontynuacją XX wiecznej wersji, skompromitowanej totalitaryzmem?
Pod tekstem wywiązała się gorąca dyskusja, która pokazała, że nie tylko w Ameryce idea socjalizmu jest wciąż żywa, i wiele osób wierzy, że nadal można zbudować nowy, lepszy socjalizm, odrzucając zarazem wszelkie jego błędy i wypaczenia. Przyjrzyjmy się zatem tym próbom w Ameryce Łacińskiej. Era rewolucjonistów Jak dobrze pamiętamy z lekcji historii, ruch socjalistyczny w świecie rozpoczął się w chwili, gdy kilku niezadowolonych mieszczan postanowiło obalić monarchę i wywołało wielką rewolucję we Francji. Aby nie być posądzonymi o prywatę i małostkowość wymyślili sobie hasło i sztandar z którymi posłali ludzi na barykady. Wszyscy znamy to hasło, bo nadal prześladuje się w jego imię ludzi na świecie. Jest to Wolność, Równość i Braterstwo. Rewolucjoniści dali wówczas także podwaliny pod sposób sprawowania władzy w socjalistycznych krajach. Stworzyli konstytucję, ogłosili, że: „naród jest źródłem wszelkiej władzy, która ma być sprawowana przez naród i dla narodu” i sami po tę władze sięgnęli w imię Wolności, Równości i Braterstwa. Wiemy jak wyglądały walki wewnątrz poszczególnych frakcji rewolucjonistów, pamiętamy, ze dochodziło do morderstw, że wczorajsi przyjaciele stawali się dzisiejszymi wrogami i kończyli na gilotynie. Rewolucja spłynęła krwią. Ale odmieniła świat. Kolejnym wydarzeniem tej miary była wielka rewolucja w Rosji. To już XX wiek i początek budowy kolejnej utopii, która jak się okazało z poprzednią (Francuską) próbą miała wiele wspólnego. Głównie jeśli chodzi o przeprowadzenie i wytworzenie aparatu terroru. Rozpoczął się marsz socjalizmu na podbój świata. Po drodze socjalizm przeobraził się w komunizm i nazizm ale tutaj nie będę już rozwijał tych wątków, wystarczy, że wszyscy pamiętamy liczby ofiar tych zbrodniczych reżimów. Dzięki ( a może przez) drugiej wojnie światowej idee socjalistyczne rozprzestrzeniły się na cały glob. Dotarły między innymi do Afryki i Ameryki Południowej. I czekały na podatny grunt. Długo nie musiały. Na obydwu kontynentach polityka kolonialna niedawnych mocarstw doprowadziła do wielu napięć społecznych, potrzebna była iskra zapalna. W Ameryce Łacińskiej zaczęło się od Kuby. Już chyba wszyscy znamy historię „ikon współczesnej popkultury” Fidela Castro i Che Guevary. Fidel Castro wspierany przez ZSRR w latach 50 XX wieku powołuje partyzancki Ruch 26 lipca. Obala ówczesnego dyktatora Batistę i sam staje na czele rządu. Zaczyna się okres terroru, ograniczania wolności, nacjonalizacji majątków i głodu. Podobnie jak w przypadku Francji i Rosji, Kubańska rewolucja zaczęła się rozprzestrzeniać i „zjadać” własne dzieci. Tak zginął jeden z przywódców rewolucji i najbliższy przyjaciel braci Castro i Garcii Marqueza Tony de la Guardia. Rewolucjoniści Kubańscy zaczęli ekspansję w Ameryce i Afryce. Tak zaczął się mit słynnego „Che”, który walczył m.in. w Kongo i Boliwii. My nie jesteśmy rewolucjonistami. My jesteśmy rebeldes, czyli buntownikami To już nowa era budowniczych socjalizmu w Ameryce. Buntownicy – ciepłe kluchy. O ile Castro czy Che mogli stać się bohaterami i ikonami dla wielu im współczesnych i niestety także dla dzisiejszej młodzieży cierpiącej na brak autorytetów, o tyle ludzie pokroju Chaveza, Marcosa czy Luli to już nie ta liga. Sami świetnie to zauważają, określając się mianem rebeldes. Co różni ich od „romantycznych rewolucjonistów”? Wszystko i nic. Wszystko w sensie ideologicznym. Oczywiście rebeldes buntują się przeciwko niesprawiedliwości, starają się wywierać naciski na władzę, występują nawet przeciw niej fizycznie (EZLN w Meksyku czy FARC w Kolumbii), lecz nie robią tego w celu wdrażania wielkiej ideologii sprawiedliwości społecznej lecz raczej z bardziej przyziemnych i pragmatycznych pobudek. Chodzi o wpływy z handlu (głównie ropa i gaz), narkobiznes i często władzę. Jednak fakt, że cele te realizowane są z hasłami antyglobalizmu czy obrony rolników lub Indian pozwala im dorabiać ideologie do tej działalności. I w tym sensie, oraz formy „buntu” i ilości ofiar ich działań, nie różni ich nic od kolegów z ery rewolucjonistów. Są może trochę bardziej cyniczni. Polityka socjalizmu XXI wieku Wielkim piewcą idei Socjalizmu XXI wieku w Ameryce Południowej jest Hugo Chavez. Dla większości nieobytych lewicujących obserwatorów latynoskiej sceny politycznej, jest on uosobieniem gołębia pokoju i marzeń o bezkrwawych rządach lewicy przynoszących wszystkim pokój i sprawiedliwość społeczną. I w tym miejscu sceptyczny czytelnik się uśmiechnie. Bo wie, że nie jest możliwe połączenie tych idei w jeden wspólny zbiór. Więc przyjrzyjmy się dokładnie, jak robi to Chavez. Otóż nasz gołąbek i uosobienie dobroci po raz pierwszy pojawił się na Wenezuelskiej scenie politycznej już w latach 80. Był oficerem i stał na czele Ruchu Rewolucyjnego 200. I tu powinno zapalić się czerwone ( jak na ironię) światełko. Nasze uosobienie dobroci, pierwszy demokrata Ameryki Łacińskiej zapewne stworzył partię o nazwie Ruch Rewolucyjny a nie jakąś bandę zbirów. Przecież on jest rebeldes. Otóż nie. W 1992 roku, nasz „demokrata” próbował dokonać przewrotu wojskowego i zdobyć władzę siłą – co jest już pewną tradycją socjalistów w świecie, czemu ten socjalizm XXI wieku miałby zaczynać inaczej? Przewrót się nie powiódł, a Chavez trafił do więzienia. I tu mam pytanie do wszelkich sympatyków lewicowych rządów w Ameryce Łacińskiej. Za jakie wykroczenie na śmierć skazany został np. Hector Palacio Ruiz na Kubie? Albo za co skazano nauczyciela buddyjskiego Tulku Tenzin Deleka Rinpocze i jego współpracownika Lobsanga Dhondupa (tybetańczycy) w Chinach? I to jest wciąż jeden z koronnych argumentów przeciwko lewicowym (socjalistycznym) ideologiom. Nasz Chavez został OSĄDZONY i odsiedział 2 i pół roku w więzieniu. Po tej nauczce poszedł po rozum do głowy i kolejna organizacja, którą założył nie była już skrajnie lewicową terrorystyczną bojówką lecz był to Ruch V Republiki czyli znany nam ruch boliwariański, dzięki któremu już jako „demokrata” osiągnął swój cel, czyli władzę. I tu dochodzimy do momentu powstania legendy. Chavez zaczął głosić hasła populistyczne pod przykryciem których konsekwentnie wdrażał idee zaczerpnięte z lektur Trockiego i długich rozmów z przyjacielem Castro. Zaczęła się więc typowa lewicowa władza – od zmiany konstytucji (nie, nie demokratycznie) poprzez nacjonalizację majątków i przemysłu naftowego (to co, że prywatnie ktoś to posiadał, w imię szczytnych haseł w stylu populizm i socjalizm należy zabrać „swoim” i dać SWOIM, (czyli zabieramy własnemu narodowi by nasi przyjaciele i bracia w rządzie i w zaprzyjaźnionych narodach mogli z tego korzystać, wówczas jest równość), po tortury i morderstwa przeciwników politycznych. Jednak, by nie narazić się zbytnio opinii publicznej, Chavez zaczął od ograniczenia władzy mediów. Zamknął niezależne stacje i gazety i znacjonalizował je (ulubione słówko socjalistów) tzn. ukradł i przejął. Od tej pory spokojnie umacnia swoją pozycję w Ameryce Łacińskiej uzależniając okoliczne kraje od swojej darmowej (jeszcze) ropy. Wspiera także organizacje terrorystyczne (FARC) co zostało mu udowodnione przez prezydenta Kolumbii i o mało nie wywołało konfliktu zbrojnego w Ameryce. Tak wygląda Socjalizm XXI wieku. Jakoś mnie nie przekonuje, że jest czymś więcej niż kolejnym wcieleniem tego samego wypaczenia, z którym w Polsce ledwo co poradziliśmy sobie pod koniec XX wieku a który wciąż pochłania nowe ofiary w całym świecie. Do ulubionych (72) | Zacytuj | Odsłon: 2694 | Email
1. 24-06-2008 22:47 obrońca Prawda jest taka że jest jeszcze parę krajów gdzie człowiek może poczuć sie wolnym i niezmanipulowanym. Póki co Chavez dał swojemu krajowi lepszy los i wyciągnął ich z pod wyzysku oligarchów, przyczyniając się do poprawy bezpieczeństwa prostego ludu. powiem tak. VIVA EL COMENDANTE Gość Tylko zalogowan użytkownicy mogą komentować materiały . Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 |
||||
| Zmieniony ( 09.12.2008. ) | ||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
|
|||
______________________
Kwestia niewolniczej pracy dzieci poruszana była 19 listopada 2007r. w audycji „Radio-raport”, którą prowadził w Polskim Radiu Lublin ks.Mietek Puzewicz.
______________________
Chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną religią świata. Tej kwestii poświęcona była audycja ks.Mietka Puzewicza pt.„Radio-raport" 23.04.2007 w Polskim Radiu Lublin. W ostatnich dwudziestu latach kilkanaście tysięcy wyznawców Chrystusa zginęło na wszystkich kontynentach. O sytuacji chrześcijan w Azji opowiada w rozmowie z Katarzyną Surowiec ks.Edward Osiecki, misjonarz werbista, który pracuje w Warszawie jako duszpasterz uchodźców
______________________
Problem łamania praw człowieka w Chińskiej Republice Ludowej był jednym z tematów poruszanych w magazynie młodzieżowym "Spojrzenia", 13 października 2007 r. w Polskim Radiu Lublin.
9 października 2007r. w Warszawie odbyła się konferencja pt. "Igrzyska Olimpijskie 2008 jako okazja do polepszenia przestrzegania praw człowieka w Chinach", podczas której oprócz zdecydowanego protestu przeciwko odbyciu się Olimpiady w Pekinie poruszane były m.in. kwestie pozyskiwania narządów od wyznawców Falun Gong oraz funkcjonowania obozów przysmusowej pracy w Chinach.