15 - 30 listopada 2008
1 - 15 listopada 2008
15 - 31 października 2008
1 - 15 października 2008
15 - 30 września 2008
Ambasada Republiki Kuby Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć Przyłącz się do akcji domagającej się uwolnienia więźniów politycznych bezprawnie przetrzymywanych na Kubie. Wyślij na adres ambasady kubańskiej apel o następującej treści.
Felietony
DRODZY RODACY. PRAGNĘ ZAKOMUNIKOWAĆ, ŻE NIE BĘDĘ ASPIROWAĆ... | DRODZY RODACY. PRAGNĘ ZAKOMUNIKOWAĆ, ŻE NIE BĘDĘ ASPIROWAĆ... |
|
| Redaktor: Anna Jakubczuk | ||||
| 20.02.2008. | ||||
Pragę zakomunikować, że nie będę aspirował – powtarzam - nie będę aspirował i nie zaakceptuję pełnienia obowiązków Prezydenta Rady Państwa oraz Głównodowodzącego. Te słowa obiegły już cały świat. Pewnie przejdą do historii. Upada kolejny komunistyczny system? Czy Fidel Castro znów wyzwoli Kubę?Dziś rano dostałam smsa, z radosną nowiną, ale jakoś nie trysnęłam radością. Przejrzałam różne portale, Fidel Castro renuncia a la presidencia, Fidel Castro odchodzi po 50 latach, Mensaje del Comandante en Jefe, Castro announces retirement... Zagadnęłam znajomego Kubańczyka, powiedział: „miejmy nadzieję...”. Cóż za odejście. Co za styl. To cały on. Od początku do końca show must go on. Co tym razem wymyślił? Pewnie niedługo się przekonamy. Ale zaciekawiona wczytałam się w całość radosnej nowiny. On przecież tak pięknie nazywa rzeczy po imieniu. Ciekawa byłam, jak to ujął tym razem... Prawie się można wzruszyć czytając jego przesłanie do rodaków. A zresztą, sami przeczytajcie. Drodzy Rodacy Obiecałem Wam w ubiegły piątek, 15 lutego, że w moich następnych rozważaniach poruszę temat, którym zainteresowanych jest wielu rodaków. Te rozważania przyjmą tym razem formę przesłania. Przyszła pora, by zaproponować nowych kandydatów i wybrać Radę Państwa, jej Prezydenta, Wiceprezydentów i Sekretarza. Pełniłem zaszczytną funkcję Prezydenta przez wiele lat. 15 lutego 1976 roku w wolnych, bezpośrednich i tajnych wyborach, w których wzięło udział ponad 95 proc. mieszkańców uprawnionych do głosowania, została zatwierdzona Socjalistyczna Konstytucja. Pierwsze Zgromadzenie Narodowe zebrało się 2 grudnia tegoż roku i wybrało Radę Państwa oraz jego zarząd. Wcześniej piastowałem urząd Pierwszego Ministra przez prawie 18 lat. Zawsze posiadałem potrzebne przywileje, by móc kontynuować dzieło Rewolucji, wspierany przez niezmierną większość społeczeństwa. Wielu ludzi za granicą, świadomych mojego ciężkiego stanu zdrowia, myślało, że tymczasowe zrzeknięcie się obowiązków Prezydenta Rady Państwa, które miało miejsce 31 lipca 2006 roku i przekazanie ich w ręce Pierwszego Wiceprezydenta, Raula Castro Ruza było ostateczne. Sam Raul, który ponadto zajmuje stanowisko Ministra F.A.R. [Rewolucyjnych Sił Zbrojnych] za własne osiągnięcia oraz pozostali towarzysze zarządu Rady Państwa, byli niechętni uznania mojego odsunięcia się od pełnienia obowiązków mimo mojego wątpliwego stanu zdrowia. Moja pozycja była niewygodna wobec przeciwnika, który zrobił wszystko, co tylko możliwe, by pozbyć się mnie i wcale nie podobał mi się pomysł by go zadawalać. Później odzyskałem na nowo pełną sprawność umysłową, mogłem czytać, dużo myślałem zmuszony koniecznością odpoczywania. Miałem dość sił by pisać, co godziłem z rehabilitacjami i koniecznymi działaniami, mającym na celu mój powrót do zdrowia. Zdrowy rozsądek mówił mi, że takie działania były w moim zasięgu. Z drugiej strony zawsze starałem się, mówiąc o moim zdrowiu, by nie stwarzać złudnych nadziei, które w przypadku niepomyślnego rozwiązania przyniosłyby traumatyczne wiadomości naszemu ludowi w środku bitwy. Przygotować naród na moją nieobecność, socjo- i psychologicznie było moim pierwszym obowiązkiem po tylu latach walki. Zawsze podkreślałem, że chodziło o powrót do zdrowia „nie bez ryzyka”. Zawsze chciałem wypełniać swoje obowiązki aż do ostatniego tchu. Tyle mogę ofiarować. Jest dla mnie zaszczytem, że moi drodzy rodacy wybrali mnie w ostatnich dniach na członka Rządu, na łonie którego podjęte będą ważne decyzje dla losów naszej Rewolucji i pragnę im zakomunikować, że nie będę aspirował – powtarzam - nie będę aspirował i nie zaakceptuję pełnienia obowiązków Prezydenta Rady Państwa oraz Głównodowodzącego. W krótkich listach skierowanych do Randy Alonso, Dyrektora programu Okrągły Stół Telewizji Krajowej, które na moją prośbę zostały rozpowszechnione, zamieszczone były dyskretnie pewne elementy tego przesłania, które dzisiaj piszę, a o których celu nie wiedział sam ich odbiorca. Ufałem Randiemu, ponieważ dobrze go znałem z czasów, kiedy był studentem dziennikarstwa i kiedy spotykałem się prawie co tydzień z głównymi przedstawicielami studentów, tego, co już wtedy znane było w kraju jako „biblioteka otwartego domu Kohly”, gdzie się mieściła. Dziś cały kraj jest jednym wielkim Uniwersytetem. Wybrane akapity z listu, który wysłałem Randiemu 17 grudnia 2007 roku: „Moim najgłębszym przekonaniem jest, że rozwiązania dla obecnych problemów narodu kubańskiego, który średnio ma 12 stopień wykształcenia, prawie milion mieszkańców z tytułem uniwersyteckim oraz rzeczywiste możliwości studiowania dla mieszkańców, bez dyskryminowania nikogo, wymagają więcej wariantów niż te, które da się zgromadzić na szachownicy, by móc odpowiedzieć na konkretne problemy. Nie można lekceważyć żadnego szczegółu, i nie chodzi tu o łatwą drogę, jeśli rozum człowieka żyjącego w społeczeństwie rewolucyjnym ma zwyciężyć instynkty ”. „Moim podstawowym obowiązkiem nie jest uczepienie się władzy, ani tym bardziej tarasowanie drogi osobom młodszym, ale wnoszenie doświadczenia i dobrych wartości, nabytych w czasach wyjątkowych, w których dane mi było żyć”. „Uważam, tak jak Niemeyer, że należy być konsekwentnym aż do samego końca”. List z 8 grudnia 2008 roku: „... Jestem zdecydowanym zwolennikiem zjednoczonego głosu [voto unido - idea wymyślona przez rząd kubański w 1992 roku, oznacza głos za wszystkich, tj. na listę kandydatów proponowanych przez rząd, tzw. głos na ojczyznę] - zasady, która chroni przed siłami niewiedzy. Pozwolił nam on [voto unido] uniknąć tendencji do powtarzania tego, co działo się w krajach dawnego bloku socjalistycznego, między innymi upodabniania się do tego wyjątkowo naiwnego kraju, tak samotnego, jak solidarnego z Kubą. Szanuję bardzo tę pierwszą próbę budowania socjalizmu, dzięki której mogliśmy iść dalej obraną przez nas drogą.” „Zawsze pamiętałem, że całe szczęście świata mieści się w ziarnku kukurydzy” powtarzałem w tamtym liście. Zdradziłbym zatem swoje sumienie biorąc na siebie odpowiedzialność, która wymaga sprawności ruchowej i całkowitego oddania się, których nie jestem w stanie ofiarować ze względu na stan zdrowia. Wyjaśniam to bez dramatyzmu. Na szczęście możemy liczyć na kadry dawnej gwardii oraz tych, którzy byli bardzo młodzi, kiedy zaczął się pierwszy etap Rewolucji. Niektórzy, prawie jako dzieci, przyłączyli się do naszych bojówek w górach, a potem dzięki swemu heroizmowi oraz swym międzynarodowym misjom wsławili nasz kraj. Cieszą się autorytetem i mają doświadczenie by zagwarantować dobre zastępstwo. Dysponujemy także generacją tych, którzy pośrednio, wraz z nami, uczyli się elementów złożonej i prawie nieosiągalnej sztuki organizowania i kierowania rewolucją. Droga zawsze będzie trudna i będzie wymagała inteligentnych wysiłków wszystkich [nas]. Nie ufam, pozornie łatwym, drogom apologetycznym ani drogom „samochłosty” jako przykład antytezy. Trzeba zawsze przygotowywać się na najgorszy z wariantów. Bycie ostrożnym, kiedy odnosi się sukces i wytrwałym, kiedy ponosi się porażkę to podstawowa zasada, o której nie można zapomnieć. Przeciwnik utrudniający pokonanie wroga jest nadzwyczaj silny, ale trzymaliśmy go w bezpiecznej odległości przez pół wieku. Nie żegnam się z Wami. Pragnę jedynie walczyć jako ideowy żołnierz. Będę dalej pisał pod tytułem „Reflexiones de companero Fidel” [Refleksje przyjaciela - rodaka Fidela]. Będzie to kolejna broń w składzie, na którą można liczyć. Być może mój głos będzie usłyszany. Będę się starał. Dziękuję Fidel Castro Ruz 18 lutego 2008 No to „odchodzi", troszkę niżej, choć nie śmiercią naturalną jak inni wielcy tego systemu... Nie będzie już prezydentem, pozostanie tylko szefem partii... Ale 24 ciągle przed nami... Ciekawe co jeszcze zaplanował i czym nas jeszcze zaskoczy companero Fidel... W jego rządach nie ma miejsca na przypadki... No może tylko przypadkiem uchodził z życiem...
Źródła: Do ulubionych (61) | Zacytuj | Odsłon: 216 | Email
Tylko zalogowan użytkownicy mogą komentować materiały . Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 |
||||
| Zmieniony ( 20.02.2008. ) | ||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
|
|||
______________________
Kwestia niewolniczej pracy dzieci poruszana była 19 listopada 2007r. w audycji „Radio-raport”, którą prowadził w Polskim Radiu Lublin ks.Mietek Puzewicz.
______________________
Chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną religią świata. Tej kwestii poświęcona była audycja ks.Mietka Puzewicza pt.„Radio-raport" 23.04.2007 w Polskim Radiu Lublin. W ostatnich dwudziestu latach kilkanaście tysięcy wyznawców Chrystusa zginęło na wszystkich kontynentach. O sytuacji chrześcijan w Azji opowiada w rozmowie z Katarzyną Surowiec ks.Edward Osiecki, misjonarz werbista, który pracuje w Warszawie jako duszpasterz uchodźców
______________________
Problem łamania praw człowieka w Chińskiej Republice Ludowej był jednym z tematów poruszanych w magazynie młodzieżowym "Spojrzenia", 13 października 2007 r. w Polskim Radiu Lublin.
9 października 2007r. w Warszawie odbyła się konferencja pt. "Igrzyska Olimpijskie 2008 jako okazja do polepszenia przestrzegania praw człowieka w Chinach", podczas której oprócz zdecydowanego protestu przeciwko odbyciu się Olimpiady w Pekinie poruszane były m.in. kwestie pozyskiwania narządów od wyznawców Falun Gong oraz funkcjonowania obozów przysmusowej pracy w Chinach.